Dobrego najgorsze początki

Widzisz te wszystkie blogi i twoja pierwsza myśl brzmi „ja też TAK CHCĘ!” Myślisz nad nazwą bloga, nad tym jak chcesz się nazywać czy też o czym chcesz pisać. Przechodzisz te wszystkie kroki, jednak uświadamiasz sobie „przecież ja się do cholery do tego NIE NADAJĘ, ale mimo wszystko MUSZĘ pisać. Cokolwiek, byle co. Bo MUSZĘ.”

No właśnie to ty nic nie musisz, jak to powiedział ktoś na tyle mądry aby się podpisać. W sumie to się podpisał. Nazywa się każdy. Taki każdy widząc twoje wahanie postanawia je wzmocnić. Postanawia pokazać ci, że jesteś beznadziejny, że nie potrafisz tworzyć treści. Co najlepsze – każdy postanawia powiedzieć TOBIE, że nie możesz prowadzić bloga. Bo tak.

Jakoś trzeba nazwać stronę

I nie wmawiaj mi, że twoja wymarzona strona ma w adresie cztery razy „xd” pomnożone przez „lol” i spotęgowane przez „swag” i spierwiastkowane przez „yolo”. Czy ty myślisz, że gdyby J. K. Rowling nazwałaby swoją pierwszą książkę o Harry’m Potterze  Ziomuś Harry Potter i Pełno Swagu na Dzielni, bo YOLO xd zostałaby wzięta na poważnie? Harry Potter i Kamień Filozoficzny brzmiało bardziej po ludzku. Kolejna twoja myśl na nazwę bloga to a może moja ksywka byłaby dobra? Będzie, jeśli jest unikalna a pierwszymi czytelnikami będą Twoi znajomi. No bo ile może być TYLKO Germanizillą stwierdziła dziewczyna, której marzą się podróże w mało popularne zakątki Niemiec i krajów niemieckojęzycznych. Albo jest kolejna opcja. Przecież jakoś się nazywasz, możesz wykorzystać swoje imię i nazwisko, albo samo nazwisko, które może posłużyć jako część adresu. No chyba, że masz w papierach jak byk napisanie, że się nazywasz Janina Nowak albo Jan Kowalski. Wtedy ksywkę możesz sobie wymyślić, albo idź na całość. Niech twoja nazwa odzwierciedla to, jak chcesz być postrzegany. Możesz być Pozytywnie Negatywnym, Marudą Wyspiarską, albo po prostu nie masz zamiaru ściemniać i kolorować i może dojść nawet do tego, że zaczniesz bluzgać na prawo i lewo. To odradzam, bo można wyjść na prostaka, chyba że wiesz, że dasz radę kontrolować to szaleństwo.

Wygląd przede wszystkim.

Twoi czytelnicy wolą najpierw ocenić cię po wyglądzie. To tak jak z mężczyznami. Oni także wolą wiedzieć, jak wygląda ich ukochana zanim poznają jej charakter. To przecież normalne. I nie mów mi, że jak ustawisz czarne tło z szarą czcionką to jest ok. To nie jest ok. To jest katastrofalne. Albo stawiaj na proste połączenie czerni i bieli, albo zestaw ze sobą pasujące kolory. To co widzisz na tym blogu, pewnie ulegnie jakimś korektom kosmetycznym. Ale nie od razu, że będzie się zmieniać co trzy dni. Co trzy dni to ja otwieram zeszyt do matematyki, więc na pewno nie mam czasu aby bawić się w robienie nowego nagłówka, a dodajmy, że nie robię go w Photoscape. Więc jak nie chcesz się narazić, to przed premierą zadbaj o schludny wygląd i planuj drobne korekty estetyczne oddalone w czasie.

O czym pisać?

O tym, o czym chcesz. I nie płacz, że każdy pisze np. o motoryzacji. Pamiętasz ten numer z sukienką? Ile ludzi, tyle opinii. I Twoje opinie też mogą być cenne. Chcesz pisać fanfiction? Proszę bardzo, tylko niech to się trzyma całości. Twoją pasją jest kultura jakiegoś kraju i poznajesz ją na własną rękę? Fantastycznie! Masz już podstawy do tego, o czym pisać. A teraz….

Naucz się pisać w miarę po polsku.

Tak, możesz wiedzieć o czym chcesz pisać, ale nawet nie posiadając podstawowej znajomości języka ojczystego daleko nie zajdziesz. Możesz nie mieć drygu pisarskiego, który nabiera się z czasem i praktyką. Poważnie. Ja to widzę po moich pracach klasowych czy postach. Z kwartału na kwartał jest lepiej.

O Imperatywie, zdjęcia.

Załóżmy, że nie prowadzisz bloga ze stylizacjami, ale chcesz mieć ładny nagłówek. Jedyne co masz pod ręką to kalkulator, a na lustrzankę Cię po prostu nie stać. Co wtedy? Cicho podpowiem, że bardziej doświadczeni ode mnie podpowiedzieli mi, że jest coś takiego jak bank zdjęć. Po prostu są ludzie, którzy robią zdjęcia, a potem, zależnie od woli autora, możesz wykorzystać zdjęcie jako nagłówek wpisu. Jednak jak określić jak możesz korzystać ze zdjęć? Może podsunę tę stronę. Jest tam w miarę łopatologicznie wytłumaczone, na której stronie jak są określone warunki korzystania ze zdjęć. Dodam, że te zdjęcie, które widzisz pochodzi z tej strony.

Nie czuj się wyobcowany.

No więc założyłeś bloga, masz estetyczny szablon, masz 100% pewności, że twój tekst jest poprawnie napisany pod kątem podstawowych zasad obowiązujących w gramatyce języka polskiego. Klikasz opublikuj. Jednak chciałbyś, aby ktoś, kto siedzi tu dłużej spojrzał krytycznym okiem. Nie wiesz jednak, do kogo się zwrócić. Nieśmiało mogę podsunąć forum znajdujące się na polskibloger.pl. Niby skromnie, ale sympatyczni ludzie. A wiadomo, lepiej rozmawiać z sympatycznymi, niż z takimi, którzy wbiją Tobie nóż w plecy.

Jeden post nie pozwala Tobie pouczać innych.

Zależy, jak określisz jeden post, bo ja dwóch lat blogowania raczej jako jeden post nie określę. Więc raczej wiem, o czym mówię. A raczej co zaobserwowałam.

Reklamy

2 myśli na temat “Dobrego najgorsze początki

Dodaj własny

  1. Wiesz co jest ciekawe? Zeobiłaś kolejny, setny już wpis na temat tego w jaki sposób prowadzić w miarę ograniętego bloga, a mimo to nie czytam Twojej pracy ze znudzeniem.

    Myślę, że na tym polega dobre pisanie. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: